Totemy - Anna Rumińska

Wskazówki dojazdu Kontakt: firmę

Totemy - Anna Rumińska Złotnik, jubiler, pasjonatka swojej pracy, specjalistka i ekspert w tworzeniu ręcznej biżuterii

Tamten tydzień był bardzo intensywny ze względu na kolejne szkolenia gemmologiczne (tym razem ze substancji organicznych...
17/10/2026

Tamten tydzień był bardzo intensywny ze względu na kolejne szkolenia gemmologiczne (tym razem ze substancji organicznych wykorzystywanych w jubilerstwie). Ten tydzień był nie mniej intensywny... ze względu na brak obecności w pracowni w tygodniu poprzednim 😀
Dlatego dopiero dzisiaj
Jak zwykle świetne szkolenie (pozdrowienia dla Pracownia Gemmologiczna Jacek Ożdżeński) i świetni ludzie, których udało się poznać.
PS. Powoli na ścianie („hall of fame” :D ) zaczyna brakować miejsca...

Najmocniej eksploatowana biżuteria, czyli obrączki ślubne (kompendium na co zwrócić uwagę)W związku z często powtarzając...
10/06/2026

Najmocniej eksploatowana biżuteria, czyli obrączki ślubne (kompendium na co zwrócić uwagę)

W związku z często powtarzającą się serią pytań przedstawiam Wam kilka moich wskazówek odnośnie wyboru obrączek, czyli biżuterii która domyślnie ma być na naszych dłoniach przez dekady, praktycznie cały czas noszona.

1. Wzornictwo
Jeśli chodzi o klasyczne obrączki to mówimy o obrączkach o profilu szyny: półokrągłym, płaskim lub fazowanych (tak de facto wariacja obrączki płaskiej).
Poza tym można wybrać dowolny personalizowany wzór obrączek. Obrączki mogą być wielokolorowe, z kamieniami albo z grawerowaną powierzchnią (choć równie dobrze możecie poprzestać na klasyce, tutaj ile ludzi tyle opinii, najważniejsze żeby to Wam się podobały)
Nie ma też konieczności, żeby obie obrączki były identyczne. Mogą różnić się szerokością, kolorem złota, a nawet całym stylem. Każde z Was wybiera to, co z przyjemnością będzie nosić każdego dnia.

2. Materiał, z jakiego są wykonane (najczęściej złoto)
W przypadku złota sugeruję próbę 585 (czyli, że w 1g stopu złota jest 0.585 g czystego złota, reszta to domieszki innych metali, w zależności od pożądanego koloru) . Wiąże się to z optymalną twardością złota tej próby, a co za tym idzie i z trwałością biżuterii.
Należy pamiętać, że w przypadku wyższej próby 750, wyrób staje się „miększy”, no ale faktem jest, że zawartość złota w stopie jest wyższa. To dobry wybór, ale musisz pamiętać, że taka obrączka szybciej łapie rysy i wymaga większej dbałości.
Dostępne są obrączki niskopróbne 375 i 333, na pewno tańsze ale… rodzi się pytanie czy taki stop można jeszcze nazwać złotem. Dodatkowo przez ogromną domieszkę miedzi w żółtym i różowym złocie stopy te mają tendencję do większego utleniania się. U niektórych osób mogą ciemnieć, a nawet barwić skórę palca pod obrączką na sino.

3. Wymiary obrączek i soczewka (parametry potrzebne do oszacowania ilości złota)
Wymiary, czyli szerokość oraz wysokość, i wspomniana soczewka. Szerokość to kwestia gustu, ale na trwałość i wygodę wpływają mocno dwa ostatnie (tymczasem w niektórych miejscach są one jakoś pomijane).
Ja sugeruję wysokość (czyli grubość profilu) 1.5 mm jako optymalną. Przy tej wysokości konstrukcja obrączki jest na tyle trwała, że obrączka nie ulega łatwo odkształceniom przy codziennych obowiązkach, a równocześnie jeszcze nie na tyle duża, żeby przeszkadzała w użytkowaniu. Osobiście poniżej 1.3 mm odradzam schodzić. Cienkie obrączki (1.2 mm lub 1.0 mm) stają się popularne w sieciówkach ze względu na wysokie ceny złota, a nie Wasz komfort ich noszenia.
Jeśli chodzi o soczewkę wewnętrzną to delikatne zaokrąglenie obrączki od środka, które działa jak... łyżka do butów. Sprawia, że obrączka gładko przechodzi przez staw, a sama obrączka nieco inaczej układa się na palcu. Warta rozważenia w przypadku szerszych obrączek od ok. 4 mm wzwyż. W przypadku osób, które mają szersze stawy też będzie bardzo ułatwiać życie. W przypadku obrączek o mniejszej szerokości jak np. 3 mm nie jest ona niezbędna, ale zawsze warto przymierzyć obie wersje i poczuć różnicę na własnej skórze.

4. Wykończenie powierzchni
W grę wchodzi zarówno polerowanie powierzchni, jak wszelkiego rodzaju matowienia i pokrywanie obrączki warstwami galwanicznymi (śnieżnobiała lub czarna).
Odnośnie matowień wyglądają pięknie w dniu ślubu, ale musicie pamiętać, że matowienie będzie się ścierać i z czasem zacznie błyszczeć. W zależności od tego, jak dbasz o biżuterię, efekt zniknie po kilku miesiącach, a czasem… tygodniach. Tutaj taka uwaga, że czymś innym jest matowienie, a czymś innym młotkowanie obrączki (to drugie będzie trwałe). Matowienie można odświeżać, ale trzeba pamiętać, że wiąże się to z fizycznym ścieraniem materiału, co za tym idzie za każdym razem będą drobne ubytki materiału (obrączka za każdym razem będzie „chudsza”).
No i na koniec warstwy galwaniczne (czyli „czarne złoto” lub złote obrączki w śnieżnobiałym kolorze).
Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak „czarne złoto”. Kolor stopu złota ze względu na domieszki będzie żółty, biały lub różowy. Pojęcie „czarnego złota” to chwyt marketingowy. Biżuterię ze złoto pokrywa się galwanicznie cienką warstwą innego metalu, rutenu lub czarnego rodu. Ta warstwa zawsze się będzie ścierała, a naturalny kolor złoto zacznie z upływem czasu prześwitywać spod czarnego koloru (obrączka robi się „łaciata”).
Podobnie ma się to w przypadku tej śnieżnobiałej warstwy. Metalami wykorzystywanymi w tym procesie jest platyna, rod lub pallad. Choć w tym przypadku nie będzie to wyglądało, aż tak mało estetycznie (bo przecierać się będzie do białego złoto o delikatnie słomkowym zabarwieniu).
Warstwy galwaniczne można odświeżać, ale nie jest to usługa bezpłatna.
O ile w przypadku pierścionków warstwy galwaniczne mają sens (ze względu na wymuszone położenie pierścionka w jednej pozycji), o tyle w przypadku obrączek zachęcam do bardzo mocnego przemyślenia tematu. Obrączka stale obraca się na palcu i zużywa znacznie szybciej. Jeśli jesteście świadomi, że powłoka z czasem zejdzie, nie ma problemu. Najgorzej jednak, gdy Klient nie zostanie o tym uprzedzony i ma później uzasadnione pretensje.

Podsumowując. Jeśli wysyłasz do pytanie: „Ile kosztują obrączki?”, a w odpowiedzi nie dostajesz od razu konkretnej kwoty, to nie jest czyjaś zła wola. To trochę jak pytanie „ile kosztuje samochód albo komputer?” – wszystko zależy.
W przypadku obrączek zależy przede wszystkim od wzoru, rodzaju kruszcu i Waszych rozmiarów.

Mam nadzieję, że tym przydługim postem, komuś pomogłam 😀 Jeśli macie pytania, śmiało piszcie w komentarzach lub w wiadomości prywatnej.

12/05/2026

Kolejne szkolenie gemmologiczne, tym razem na stopniu zaawansowanym, za mną. I kolejny raz nieodparte wrażenie, że im wi...
22/04/2026

Kolejne szkolenie gemmologiczne, tym razem na stopniu zaawansowanym, za mną. I kolejny raz nieodparte wrażenie, że im więcej widzę i wiem, tym więcej rozumiem ile jeszcze mogę się nauczyć… 🤓

Ogromny ukłon w stronę prowadzących Pracownia Gemmologiczna Jacek Ożdżeński. Świetni ludzie zarówno, jeśli chodzi o prowadzących (Panie Jacku, Filipie dziękujemy za kolejny duży zastrzyk wiedzy) jak i pozostałych współuczestników szkolenia. A po całodniowym opatrzeniu się z kamykami (od 9:00 do 18:00, a czasem i dłużej…), jakby wszystkim nie było siebie nawzajem dość, wspólne wieczorne spotkania w sali jadalnej w Lew Jaskiniowy w Stroniu Śląskim. Tam przy herbacie, a czasem czymś więcej 😉 toczyły się rozmowy zarówno branżowe, jak i wszelakie inne. Czasem nawet, jeśli ktoś miał na tyle dużo siły to praktycznie do białego rana...
Podsumowując: bardzo dobre szkolenie, bardzo fajni ludzie i bardzo przyjemna lokalizacja, czego chcieć więcej 😃💪💎

PS. To zdecydowanie nie jest post sponsorowany. Wspomnienia Pana Jacka jak zwykle bezcenne… 😂

W ostatnim czasie oprawa typu halo cieszy się naprawdę dużą popularnością. Jest to rodzaj oprawy, gdzie kamień centralny...
24/03/2026

W ostatnim czasie oprawa typu halo cieszy się naprawdę dużą popularnością. Jest to rodzaj oprawy, gdzie kamień centralny otoczony jest dookoła „wianuszkiem” mniejszych kamieni towarzyszących. Kamieniem centralnym wcale nie musi być kamień okrągły, równie dobrze mogą to być zupełnie inne kształty i szlify kamieni jak: owal, markiza, gruszka (zwana też łezką) lub poduszka (inaczej cushion).
Nie jest to oryginalny pomysł ostatnich lat w biżuterii (choć z takimi opiniami też się spotykałam), ponieważ był już bardzo popularny już w latach 20. XX wieku w okresie Art Deco. Swoją drogą uwielbiam biżuterię Art Deco i cieszy mnie to, że coraz częściej właśnie taką biżuterię, nawiązującą do tego stylu, mogę projektować i wykonywać.
Wracając jednak do tematu to niezaprzeczalnym atutem tej oprawy może być to, że optycznie powiększa kamień centralny i to bardzo (szacuje się, że od 30% do nawet 50%). Co za tym idzie nie dość, że trzymamy w dłoni stylowy i niezwykle efektowny wzór pierścionka, to dodatkowo zachowujemy balans związany z jego ceną, właśnie ze względu na możliwość wykorzystania kamienia centralnego o nieco mniejszych rozmiarach 😉

Kamieniem centralnym w pierścionku na zdjęciu jest laboratoryjny diament w szlifie brylantowym o masie 0.44ct (średnica ok. 4.85 mm), barwie D, czystości VVS1, parametrach szlifu ID/EX/EX, bez fluorescencji i z międzynarodowym certyfikatem IGI.
Kamieniami towarzyszącymi laboratoryjne diamenty w szlifie brylantowym o średnicy 1.2mm, barwie D-E, czystości VS1-VS2 i szlifie EX.

Szlif serce, czyli fizyka w służbie symbolu Walentynek ❤️Na pierwszy rzut oka, może paradoks. Dajcie mi jednak szansę, a...
12/02/2026

Szlif serce, czyli fizyka w służbie symbolu Walentynek ❤️

Na pierwszy rzut oka, może paradoks. Dajcie mi jednak szansę, a już wyjaśniam 🧐

Szlif serce to modyfikacja szlifu gruszki (albo szlifu łezka, jak kto woli, używa się obu wersji). Jeśli chodzi o ilość faset to idealnie kiedy mamy do czynienia z 57 fasetami (faseta to ta płaska, wypolerowana powierzchnia), lub 58 (zależy czy jest szlifowany kolet czy nie, kolet to ten „czubek” od spodu kamienia, gdzie schodzą się fasety). To by było tyle jeśli chodzi o ilość faset w idealnym szlifie serce, jednak zarówno w życiu i w szlifach, nie zawsze wszystko wychodzi idealnie 😉
Zdecydowanie kluczowe w szlifie serce są proporcje długości do szerokości oraz symetria szlifu, tak żeby lewa strona serca była dokładnie lustrzanym odbiciem tej prawej. Jeśli szlifierz w swojej pracy gdzieś popełni błąd i któraś z faset będzie choćby o ułamek milimetra wyższa lub szersza to światło będzie inaczej się odbijać, co wyłapie nasze oko i będzie mocno wpływać na efekt końcowy (zmiana nachylenia kąta nawet o 0.5 stopnia może „zgasić” kamień).
Najtrudniejsze w sercu ma być wykonanie tego wycięcia na górze w kształcie V, tam powstają największe naprężenia w materiale i jeden zbyt silny docisk, może spowodować, że kamień pęknie i będziemy mieć złamane serce :D

Nie jestem szlifierzem, tylko złotnikiem, ale moja miłość do tego zawodu zaczęła się od miłości do kamieni.

Korzystając z okazji chciałam się pochwalić jedną moich realizacji, gdzie właśnie kamieniem centralnym był naturalny diament w szlifie serce o masie karatowej 0.70ct, barwie G i czystości SI1 z międzynarodowym certyfikatem GIA. Wokół kamienia centralnego dodatkowe diamenty o średnicy 1.5mm dodawały mu blasku. Całość była wykonana w białym złocie próby 585.
UWAGA: Całą realizację od początku do końca wykonałam tylko tradycyjnymi metodami złotniczymi, bez posiłkowania się modelem 3D i odlewami.

Życzę Wam dużo miłości, zrozumienia i spokoju nie tylko w Walentynki, ale na co dzień…

PS. A kto czekał na Tłusty Czwartek, a nie na Walentynki to smacznego pączka :D

Adres

Ulica Edwarda Dembowskiego 5/108
Wieliczka
32-020

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Totemy - Anna Rumińska opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Totemy - Anna Rumińska:

Skróty

Udostępnij