Jestem złotnikiem-jubilerem, właścicielem małej pracowni pod Białymstokiem. Moja przygoda jako złotnika rozpoczęła się w 2006 roku, kiedy to po zdobyciu dyplomu z marketingu szybko odkryłem, że nie jest to moja droga i powołanie. Wyjechałem do Dublina z zamiarem zmiany swojego życia i nadzieją na znalezienie możliwości w nowej przestrzeni. Czegoś co nie tylko zapewni mi satysfakcjonujący byt, ale
i stanie się moją pasją, w czym będę mógł wykorzystywać swoją kreatywność, oko do detali i otwartość na nowe. Zawsze byłem pełen pomysłów i lubiłem wyzwania, ale złotnictwo odkryłem przez czysty przypadek. Jeden z przyjaciół poprosił mnie o pomoc przy odmalowaniu swojej starej pracowni. To właśnie tam zobaczyłem jak przy pomocy młotka i pilnika, ognia i kwasu człowiek tworzy delikatną biżuterię. Ten iście alchemiczny proces zainteresował mnie tak bardzo, że zacząłem stopniowo kupować narzędzia i stawiać pierwsze kroki w złotnictwie. Z czasem moje starania zaczęły procentować, narzędzi przybywało, poziom umiejętności wzrastał, a wyroby zaczęły budzić zainteresowanie nie tylko znajomych. Stałem się częścią irlandzkiego rynku złotniczego. Po narodzinach córki i 13 latach na wyspie, postanowiłem kupić dom na polskiej wsi z dala od zgiełku dużego miasta. Tutaj odpoczywam, łapię oddech, szukam spokoju i inspiracji. Pracuję z wszystkimi metalami szlachetnymi (złotem, srebrem, platyną), kamieniami półszlachetnymi i szlachetnymi. Ze świadomości, że branża złotnicza ma potężny wpływ na środowisko i ludzi, z całych sił staram się pracować z kruszcami pochodzącymi z recyklingu oraz kamieniami pozyskanymi w etyczny sposób z certyfikowanych źródeł. Wykonuję pierścionki zaręczynowe i obrączki ślubne, zawieszki z grawerunkami imion i dat. Tak naprawdę ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Jeśli masz jakieś pytania - zapraszam do kontaktu.