Antiquoholics

Antiquoholics An expanding family business based in the heart of London, with over 20 years of experience Jezeli ktos rozumie i robi to z pasja to wie o czym mowie.

Tysiace kilometrtow przejachanych .Setki kilometrow schodzonych po to zebysmy razem mogli sie powymieniac wiadomosciami jak i spostrzezeniami na temat antykow i starych zegarkow .Wraz z moja kochana zona i synem ktorzy towarzysza mi w mojej odwiecznej tulaczce. Nieprzespane noce, zmeczone dni i wciaz doprzodu co tydzien w innym miejscu by byc na czas. Adrenalina ktora niczym paliwo w naszych orani

zmach nie pozwala nam sie zatrzymac. Dla mnie jest to narkotykiem. Czasami przedawkuje(euforia) wtedy nie slysze i nie widze nikogo dookloa mnie ale to trwa kilka chwil pozniej wracam do rzeczywistosci.To co mnie kreci to historia danego przedmiotu jak byl zrobiony, kto byl jago wlascicielem .Ale koniec tego gadania, wszystkie ciekawe antyki beda u nas na FB oraz nowo powstalej stronie
https://antiquoholics.netlify.app/about
zapraszamy rowniez na Ebay
https://www.ebay.co.uk/usr/antiquoholics?_trksid=p2047675.l2559

Podazajcie za nami

In the studio, the light still burns a little too late for a “well past closing time” On the desks: scattered notes, ope...
04/06/2026

In the studio, the light still burns a little too late for a “well past closing time”

On the desks: scattered notes, open tabs, sketches, and layers of revisions. Coffee goes cold faster than the ideas that keep arriving.

These last days aren’t quiet at all, but a careful stitching together, piece by piece. So that what has lived for years in drawers, boxes, and suitcases can finally step out into the world in one coherent form.

Antiquoholics doesn’t simply build a website.

We assemble it like a watch mechanism, component by component, until everything moves exactly as it should.

And we are very nearly there.

Right now we are refining the final details. Testing, adjusting, checking again and again that every element behaves as intended.

This won’t be an ordinary website.

It will be a place to step into the world of Antiquoholics, to explore the collection, read the stories, and soon discover pieces available in the shop, alongside new content appearing in real time.

We will share the exact launch date soon.

Not because it isn’t set.

But because we want everything finished properly, with no shortcuts.

Because once it begins, it begins for real.

W pracowni nadal pali się światło trochę za długo jak na “już po pracy” Na biurku leżą notatki, komputer, stare szkice i...
04/06/2026

W pracowni nadal pali się światło trochę za długo jak na “już po pracy”

Na biurku leżą notatki, komputer, stare szkice i pomysly które od dawna tliły nam się w głowie . Kawa stygnie szybciej niż pomysły, które wciąż się pojawiają.

Ostatnie dni to nie cisza, tylko równomierne stukanie w klawiaturę laptopa, dopinanie wszystkiego na ostatni guzik. Tak, żeby to, co przez lata żyło w szufladach, pudełkach i walizkach, mogło wreszcie wyjść na świat w jednej, spójnej formie.

Już możemy wam zdradzić że e Antiquoholics nie robi po prostu nowej strony internetowej.

My składamy ją jak mechanizm zegarka – element po elemencie, żeby wszystko działało tak, jak powinno.

I jesteśmy już naprawdę blisko.

Teraz dopieszczamy ostatnie szczegóły. Testujemy, poprawiamy, sprawdzamy jeszcze raz, czy każdy fragment działa tak, jak trzeba.

Bedzie wersja tłumaczona, na język polski i angielski. By zadowolić oba nasze światy , przyjaciół , obserwatorów i klientów .

To nie będzie zwykła strona.

To będzie miejsce, w którym można wejść w świat Antiquoholics – zobaczyć kolekcję, przeczytać historie, a niedługo także znaleźć rzeczy dostępne w sklepie i nowe treści, które będą się pojawiać na bieżąco.

Wkrótce podamy dokładną datę startu.

Nie dlatego, że jeszcze jej nie ma.

Tylko dlatego, że chcemy, żeby wszystko było gotowe do końca, bez skrótów.

Bo jak już ruszymy, to na serio.

Bedziecie z nami w tym ważnym dla nas dniu?

For over 20 years, Antiquoholics has lived among drawers, boxes, and suitcases that were never truly empty.Some we opene...
03/06/2026

For over 20 years, Antiquoholics has lived among drawers, boxes, and suitcases that were never truly empty.

Some we opened every day.
Others remained closed for years.

Not because they lacked meaning.
Quite the opposite.

Each one held something far more than a watch.
It held the moment of discovery, a conversation at a market stall, a decision made in seconds, sometimes chance, sometimes intuition that can never quite be repeated.

For a long time, these stories existed only here — between us, at home, in the workshop, on the way to fairs, in the everyday chaos of living with a collection that never stops growing.

But slowly, we are beginning to do something we have never done quite like this before.

We are opening those drawers.
One by one.

And rediscovering pieces that have been waiting years for their moment.

👉 In a few days, we will show you something we have been working on for a long time.
Something that is not just a collection.
And not just a website.

It is an entry into the world of Antiquoholics — as you have never seen it before.

Przez ponad 20 lat Antiquoholics żyło wśród szuflad, pudełek i walizek, które nigdy nie były naprawdę puste.Niektóre z n...
03/06/2026

Przez ponad 20 lat Antiquoholics żyło wśród szuflad, pudełek i walizek, które nigdy nie były naprawdę puste.

Niektóre z nich otwieraliśmy codziennie.

Inne… przez lata pozostawały zamknięte.
Nie dlatego, że nie miały znaczenia.

Wręcz przeciwnie.
Bo każda z nich kryła coś więcej niż tylko zegarek.
Kryła moment znalezienia, rozmowę na targu, decyzję podjętą w kilka sekund, czasem przypadek, czasem intuicję, której nie da się już powtórzyć.

Przez długi czas te historie istniały tylko tutaj — między nami, w domu, w pracowni, w drodze na targi, w codziennym chaosie życia z kolekcją, która nigdy nie przestaje rosnąć.

Ale powoli zaczynamy robić coś, czego wcześniej nie robiliśmy w ten sposób.

Otwieramy te szuflady.
Jedną po drugiej.

I odkrywamy na nowo rzeczy, które przez lata czekały na swój moment.

👉 Za kilka dni pokażemy Wam coś, nad czym pracowaliśmy od dawna.
Coś, co nie jest tylko kolekcją.

I nie jest zwykla stroną internetowa.

To wejście do świata Antiquoholics — takiego, jakiego jeszcze nigdy nie widzieliście.

Przez lata wielu z Was widziało pojedyncze zegarki, pojedyncze zegary, pojedyncze historie.Ale czy kiedykolwiek zastanaw...
01/06/2026

Przez lata wielu z Was widziało pojedyncze zegarki, pojedyncze zegary, pojedyncze historie.

Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się co naprawdę kryją szuflady Antiquoholics?

Nie te, które pokazujemy na zdjęciach.

Te pozostałe.

Szuflady, pudełka, półki i zakamarki, które przez ponad 20 lat wypełniały się historiami znalezionymi na targach antyków w Polsce, na pchlich targach w Wielkiej Brytanii, podczas podróży po Europie i niezliczonych godzin poszukiwań.

Czasem sami łapiemy się na tym, że otwieramy kolejną szufladę i mówimy:

"Zapomniałem, że to jeszcze mamy..."

Albo:

"Pamiętasz, gdzie znaleźliśmy ten egzemplarz?"

Przez lata Antiquoholics było trochę jak stary gabinet osobliwości.

Miejsce pełne zegarków, zegarów, części, narzędzi i historii, które czekały na odpowiedni moment.

I chyba właśnie ten moment powoli nadchodzi.

Od wielu miesięcy pracujemy rodzinnie nad czymś, o czym marzyliśmy od dawna.

Nowym domem dla Antiquoholics.

Miejscem, gdzie będzie można nie tylko przeczytać nasze historie, wspomnienia z targów, sukcesy, porażki i kulisy życia w świecie zegarków, ale również zajrzeć głębiej do naszego skarbca niż kiedykolwiek wcześniej.

Powiedzmy tylko tyle...

Niektóre szuflady zostaną wkrótce otwarte.
Niektóre pudełka zostaną odkurzone.
Niektóre skarby po raz pierwszy od wielu lat ujrzą światło dzienne.

A wiele z nich będzie szukało nowego domu.

Bo przedmiot z historią nie powinien całego życia spędzić na półce.

Powinien trafić do kogoś, kto dopisze jego kolejny rozdział.

To dopiero początek.

I mamy przeczucie, że najciekawsze historie Antiquoholics są jeszcze przed nami.

A teraz jesteśmy ciekawi...

Gdybyśmy otworzyli dla Was jedną szufladę Antiquoholics, co najbardziej chcielibyście w niej znaleźc?

Powrót na kontynent zawsze ma w sobie coś z otwierania starej szkatułki — zawias skrzypi, powietrze się zmienia, a w śro...
01/06/2026

Powrót na kontynent zawsze ma w sobie coś z otwierania starej szkatułki — zawias skrzypi, powietrze się zmienia, a w środku czeka historia, której jeszcze nie znasz.

Tym razem Antiquoholics wraca do Europy nie jako goście, ale jako wystawcy na jednym z najbardziej intensywnych punktów na mapie zegarmistrzowskiego świata — Rikketik w Holandii.

To nie jest zwykły targ. To pulsujący organizm, w którym tysiące zegarków, zegarów i kieszonkowych mechanizmów zmieniają właścicieli w tempie, które przypomina bardziej giełdę niż klasyczny antykwariat.

Setki stoisk, dziesiątki krajów, jeden wspólny język: mechanika czasu.

Dla Antiquoholics to powrót na kontynent z jasno określoną misją.

Nie przyjeżdżamy oglądać.

Przyjeżdżamy wystawiać, negocjować i wprowadzać do obiegu zegarki, które mają jeszcze wiele historii do opowiedzenia.

Nasz kamper staje się mobilnym centrum dowodzenia, a stoisko — miejscem, gdzie brytyjski sourcing spotyka europejską dynamikę rynku.

Rikketik ma swoją własną logikę. Pierwsze godziny należą do tych, którzy myślą szybko i kupują jeszcze szybciej. Rano liczy się instynkt, nie sentyment.

Właśnie wtedy najlepsze piece znikają ze stołów, przechodząc z rąk do rąk w ciszy, którą przerywa tylko kliknięcie koperty i krótka wymiana spojrzeń. Później rynek się zmienia — pojawia się negocjacja, bundle deals, strategia. To żywy ekosystem, który nagradza tych, którzy rozumieją jego rytm.

Przywieziemy ze sobą selekcję zegarków z Wielkiej Brytanii — od klasycznych Omega i Longines, przez solidne Seiko vintage, po kieszonkowe mechanizmy, które przetrwały więcej niż niejeden właściciel. Każdy egzemplarz przechodził przez nasze ręce nie jako produkt, ale jako fragment historii, który czeka na kolejny rozdział.

Jeśli odwiedzisz Rikketik, znajdziesz nas tam wśród setek stoisk, ale nie sposób nas przeoczyć. Nie dlatego, że krzyczymy. Raczej dlatego, że rzeczy mówią same za siebie.

A my staramy się tylko nie przeszkadzać im w opowiadaniu historii.

Zapraszamy do naszego stanowiska.

Nie obiecujemy, że znajdziesz tam wszystko.

Ale bardzo możliwe, że znajdziesz dokładnie to, czego nie szukałeś — a czego nie będziesz chciał już oddać.

Do zobaczenia na Rikketik.

Są rzeczy, których nie da się zapamiętać.Numer stoiska ukrytego w najdalszym rogu hali.Nazwisko starszego handlarza, któ...
31/05/2026

Są rzeczy, których nie da się zapamiętać.

Numer stoiska ukrytego w najdalszym rogu hali.

Nazwisko starszego handlarza, który przez chwilę pokazał zegarek niewidziany od dekad.

Adres małego targu, o którym nie piszą przewodniki.

Historię zasłyszaną przy kubku herbaty, gdy deszcz bębnił o dach angielskiego marketu gdzieś pomiędzy Londynem a Birmingham.

Właśnie dlatego powstał Notatnik Antiquoholics.

120 stron w linie. Żadnych zbędnych ozdobników. Żadnych gotowych odpowiedzi.

Tylko miejsce na własne odkrycia.

Na szkice tarcz, które przyciągnęły wzrok pośród setek innych.

Na ceny zapisane szybko ołówkiem, zanim ktoś sprzątnie okazję sprzed nosa.

Na kontakty do ludzi, których nie znajdziesz w internecie.

Na własne obserwacje, bo każdy kolekcjoner z czasem tworzy swój własny przewodnik.

Ten notatnik został pomyślany jako naturalny towarzysz książki „Oczami Antiquoholics: Sekretny Przewodnik po brytyjskich targach zegarów i zegarków”.

Bo prawdziwa przygoda nie kończy się na ostatniej stronie książki.

Ona dopiero wtedy się zaczyna.

Między alejkami targów. Wśród skrzynek pełnych historii. W rozmowach, których nie sposób odtworzyć po powrocie do domu.

Niektóre zegarki mierzą czas.

Ten notatnik pomaga zatrzymać wspomnienia, które pojawiają się pomiędzy jego wskazówkami.

Notatnik Antiquoholics 120 kartek w linie 6x9 cali Jako nieozdowny dodatek do ksiazki " Oczami Antiquoholics:Sekretny Przewodnik po brytyjskich targach zegarow i zegarkow". Dostepny rowniez na Amazon KDP.

Czasami wystarczy otworzyć jedno pudełko.Nie muzeum. Nie archiwum.Zwykłe pudełko, w którym przez kilkadziesiąt lat ktoś ...
31/05/2026

Czasami wystarczy otworzyć jedno pudełko.

Nie muzeum. Nie archiwum.

Zwykłe pudełko, w którym przez kilkadziesiąt lat ktoś przechowywał swoją Omegę.

I nagle okazuje się, że trzymasz w dłoniach historię świata zapisaną nie w książce, lecz w złocie, stali i ruchu niewidocznych na pierwszy rzut oka kół zębatych.

Lata 50., 60., 70. i 80. były dla Omegi okresem niezwykłym. Niewiele marek potrafiło przejść przez tak ogromne zmiany, nie tracąc własnej tożsamości.

W latach 50. szwajcarskie zegarmistrzostwo przypominało wyścig precyzji. Każda manufaktura chciała być dokładniejsza od konkurencji. Omega odpowiadała na to eleganckimi automatycznymi mechanizmami, których praca była niemal hipnotyczna. W czasach, gdy telewizory dopiero zdobywały europejskie domy, a podróż samolotem była luksusem, taki zegarek stanowił symbol nowoczesności.

Dekadę później świat przyspieszył.

Na ulicach pojawiły się sportowe samochody, odrzutowce skracały dystanse między kontynentami, a ludzie zaczęli wierzyć, że technologia nie ma granic. Omega doskonale wyczuła ten moment. Koperty stały się odważniejsze, tarcze bardziej wyrafinowane, a mechanizmy osiągały poziom wykonania, który do dziś budzi szacunek kolekcjonerów.

Jednak najbardziej fascynująca jest historia lat 70.

To wtedy szwajcarski przemysł zegarkowy stanął na krawędzi. Elektronika wkroczyła do świata, który przez stulecia należał do sprężyn i przekładni. Wielu producentów nie przetrwało tej rewolucji.

Omega postanowiła walczyć na obu frontach.

Obok klasycznych automatów pojawiły się modele kwarcowe. Dziś może wydawać się to oczywiste, ale wtedy był to odważny krok. Firma jedną nogą stała jeszcze w świecie tradycyjnego rzemiosła, a drugą próbowała już dotknąć przyszłości.

Mało kto pamięta, że właśnie w tych burzliwych latach powstały niektóre z najbardziej niedocenionych modeli marki. Zegarki stworzone nie po to, by trafiać na okładki magazynów, lecz by codziennie służyć swoim właścicielom. To właśnie one najczęściej noszą ślady prawdziwego życia. Delikatnie wytarte uszy koperty. Mikrorysy na szkle. Ślady po mankiecie koszuli.

Nie są idealne.

I właśnie dlatego bywają tak interesujące.

Bo kiedy patrzymy na Omegę z tamtych dekad, nie widzimy wyłącznie zegarka.

Widzimy człowieka spieszącego na pociąg w 1958 roku.

Pilota lecącego nad Europą w latach 60.

Przedsiębiorcę próbującego odnaleźć się w niepewnych czasach lat 70.

I kogoś, kto pewnego dnia odłożył swój zegarek do szuflady, nie przypuszczając, że po wielu latach nadal będzie przyciągał spojrzenia kolejnych miłośników mechanicznego czasu.

Niektóre przedmioty starzeją się.

Inne po prostu dojrzewają.

W Londynie temperatura sięga już 19°C a nie ma jeszcze 9 rano.Będzie ogień w nadchodzącym tygodniu.W ten piękny i słonec...
22/05/2026

W Londynie temperatura sięga już 19°C a nie ma jeszcze 9 rano.

Będzie ogień w nadchodzącym tygodniu.

W ten piękny i słoneczny piąteczek przychodzimy do was z odwiecznym pytaniem...

Jakie plany na weekend?

My obowiązkowo jutro Portobello Road Market.

A wy?

Discover the Secret World of Watches and Antiques!Spring is just around the corner – the perfect time to explore British...
28/02/2026

Discover the Secret World of Watches and Antiques!

Spring is just around the corner – the perfect time to explore British watch fairs and uncover your horological treasures.

The Secret Guide to British Watch Fairs is your key to a world of rare vintage watches, hidden gems, and antiques waiting to be discovered. Sylvia and Daniel Grabiec share over 20 years of passion and expertise, showing you where to find them, how to negotiate, and how to collect like a true professional.

Inside, you’ll learn:

Where the best fairs and rare watches are hiding

How to spot opportunities before anyone else

How to travel across Europe without missing a single gem

How to invest in watches wisely and with confidence

Whether you’re just starting your collecting journey or are an experienced enthusiast, this guide opens doors to a world you won’t find anywhere else.

It’s time to hit the fairs and uncover your watch treasures.
Check out the guide and start your adventure here: Buy Now

https://amzn.eu/d/0ezriAEQ

Address

London
N22

Opening Hours

Monday 9am - 6pm
Tuesday 9am - 6pm
Wednesday 9am - 6pm
Thursday 9am - 6pm

Website

https://www.instagram.com/antiquoholics/

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Antiquoholics posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share