Gabinet hipnoterapii Magdalena Żagałkowicz

Gabinet hipnoterapii Magdalena Żagałkowicz Hipnoterapeutka. Mentorka w Akademii Hipnoterapii Polska. Członkini-założycielka Polskiego Stowarzyszenia Hipnoterapeutów.

Doświadczenie, spokój, profesjonalizm.
🌐 www.hipnoterapialusia.pl Korzystając z moich usług wspomagasz Fundację Serce Miasta Nazywam się Lusia Żagałkowicz i od lat pracuję z kobietami oraz osobami wrażliwymi, które chcą wyjść z lęku, chaosu i wypalenia, odzyskać kontakt ze sobą i spokojnie stanąć na własnych nogach. Jestem dyplomowaną hipnoterapeutką, mistrzynią Reiki, praktyczką Theta Healing i p

asjonatką pracy z podświadomością. W swoim gabinecie łączę skuteczność z empatią, a podejście naukowe z duchową mądrością. Pomagam: – przepracować traumę i trudne emocje,
– zrozumieć i przekształcić blokujące przekonania,
– odzyskać poczucie sprawczości,
– odbudować wewnętrzny spokój i równowagę. Pracuję indywidualnie, online i stacjonarnie w Warszawie. Gabinet jest bezpieczną przestrzenią dla każdej osoby gotowej na zmianę.

🖥 www.hipnoterapialusia.pl
📩 kontakt: [email protected]
📍 Warszawa (Praga Północ)

Możesz mieć świetne stanowisko. Możesz prowadzić zespół, podejmować decyzje, zarządzać projektami, odbierać telefony, do...
02/06/2026

Możesz mieć świetne stanowisko. Możesz prowadzić zespół, podejmować decyzje, zarządzać projektami, odbierać telefony, dowozić wyniki, pamiętać o terminach, fakturach, zebraniach, lekarzach, zakupach, obiadach, urodzinach dzieci i tym, że w domu kończy się pasta do zębów. Możesz być kobietą, o której inni mówią: "ona sobie świetnie radzi". I możesz jednocześnie być potwornie zmęczona. Nie dlatego, że jesteś słaba. Tylko dlatego, że od lat niesiesz za dużo sama. To jest samotność, której często nie widać. Samotność kobiety, która wszystko ogarnia. Samotność kobiety, która nie ma kiedy się rozpaść, bo ktoś musi pamiętać o wszystkim. Samotność kobiety, która nawet pracę nad sobą próbuje wcisnąć między dentystę dziecka, zakupy, maile, telefon z pracy i pranie. I jeszcze ma wyrzuty sumienia, że robi dla siebie za mało. W gabinecie często widzę kobiety, które nie przychodzą, bo "nic nie działa". One przychodzą, bo za długo działały. Za długo były dzielne. Za długo nie prosiły. Za długo udawały, że da się żyć bez odpoczynku, bez wsparcia, bez bycia zaopiekowaną. Hipnoterapia nie jest magicznym wyłączeniem życia. Jest momentem, w którym można wreszcie przestać tylko funkcjonować i usłyszeć, co naprawdę dzieje się w środku. Ciało często wie wcześniej niż głowa. Zaciśnięta szczęka. Ból brzucha. Bezsenność. Płacz w samochodzie. Drażliwość. Brak radości. Poczucie, że wszyscy czegoś chcą, a ty już nie masz z czego dawać. To nie jest fanaberia. To jest sygnał. Kobieta nie musi upaść, żeby zasłużyć na pomoc. Nie musi mieć dramatu, diagnozy ani życiowej katastrofy. Czasem wystarczy uczciwe zdanie: "Nie chcę już być z tym wszystkim sama". I od tego zdania może zacząć się prawdziwa zmiana. Nie od kolejnego zadania w kalendarzu. Od powrotu do siebie.

Wydawało mi się, że to jakiś mityczny syndrom. Coś, o czym czyta się w książkach. Coś, o czym mówi się na szkoleniach, s...
29/05/2026

Wydawało mi się, że to jakiś mityczny syndrom. Coś, o czym czyta się w książkach. Coś, o czym mówi się na szkoleniach, superwizjach, w opowieściach terapeutów, które brzmią trochę jak legenda z granicy ciała i psychiki. A potem przytrafiło się to wczoraj mnie. W trakcie pracy z kobietą nad traumą gwałtu jej ciało przez blisko dwie godziny bekało. Bek za bekiem. Nie delikatnie. Nie symbolicznie. Fizycznie, mocno, bez możliwości udawania, że "to tylko rozmowa". Jakby z brzucha wychodził lęk, którego nie dało się wypowiedzieć zdaniem. Jakby ciało mówiło językiem, którego nie uczą nas w szkole. Jakby cały układ nerwowy próbował wyrzucić z siebie to, co przez lata musiał trzymać, bo wtedy nie było bezpiecznie krzyczeć, płakać, uciec, zareagować. Trauma gwałtu nie jest wspomnieniem. To nie jest tylko obraz w głowie. To nie jest "coś, co było dawno temu". Trauma potrafi mieszkać w brzuchu, w gardle, w mięśniach, w oddechu, w miednicy, w sposobie, w jaki człowiek siada, mówi, milknie, zasypia, dotyka własnego ciała albo od niego ucieka. Podświadomość potrafi przechować obrazy, zapachy, napięcia, doznania, których świadomość nie chce już znać. I czasem, kiedy zaczyna się prawdziwa praca, ciało nie zachowuje się elegancko. Nie jest estetyczne. Nie pasuje do ładnych opisów terapii. Nie wygląda jak spokojna medytacja przy świecy. Ciało robi to, co musi. Drży. Płacze. Ziewa. Wymiotuje. Beka. Zaciska się. Puszcza. Walczy o powrót do siebie. Nie życzę nikomu takiego doświadczenia. Ani tego, co musiało się wydarzyć, żeby ciało przez lata nosiło w sobie taki lęk. Ani tej pracy, w której trzeba siedzieć obok człowieka i nie uciec, kiedy jego ból wreszcie przestaje być ładny. Ale właśnie dlatego tak bardzo wierzę, że terapia traumy nie może być tylko rozmową o tym, co się stało. Bo krzywda nie zostaje wyłącznie w historii. Ona zostaje w ciele. I czasem dopiero ciało pokazuje, ile człowiek naprawdę musiał unieść.

Najważniejsza w hipnoterapii często nie jest sama sesja. Najważniejsza jest rozmowa przedwstępna. To moment, w którym ni...
18/05/2026

Najważniejsza w hipnoterapii często nie jest sama sesja. Najważniejsza jest rozmowa przedwstępna. To moment, w którym nie naprawiamy człowieka. Nie wciskamy go w gotowy schemat. Tylko mapujemy. Bo bardzo często przychodzimy z jednym problemem, a pod spodem jest coś zupełnie innego. Mówisz: "Mam problem z relacjami", a pod spodem jest lęk przed odrzuceniem. Mówisz: "Nie mam motywacji", a ciało od lat żyje w napięciu. Mówisz: "Nie umiem zarabiać", a w środku siedzi stary wstyd, poczucie niewystarczalności albo lojalność wobec biedy. Mówisz: "Nie umiem odejść", a tak naprawdę boisz się, że bez tej relacji nie istniejesz. I właśnie po to jest mapowanie. Żeby jeszcze przed rozpoczęciem procesu zobaczyć, nad czym naprawdę potrzebujemy pracować. Nie nad objawem. Nad źródłem. Dobra rozmowa przedwstępna potrafi uporządkować chaos w głowie. Pokazać mechanizmy. Nazwać powtarzające się schematy. Oddzielić to, co jest Twoje, od tego, co zostało Ci kiedyś włożone do środka przez lęk, dom, relacje, przemoc, wstyd albo ciągłe bycie "dzielną". Czasami już samo zobaczenie mapy daje ulgę. Bo człowiek nagle rozumie: "To nie ja jestem zepsuta. Ja po prostu nauczyłam się przetrwać". A od tego miejsca można zacząć prawdziwą zmianę. Świadomą. Uczciwą. Bez przypadkowego grzebania po omacku.

To nie zawsze jest lenistwo. Czasem to lęk, który nauczył się wyglądać jak "brak motywacji". Chcesz zacząć. Masz plan. W...
12/05/2026

To nie zawsze jest lenistwo. Czasem to lęk, który nauczył się wyglądać jak "brak motywacji". Chcesz zacząć. Masz plan. Wiesz, co trzeba zrobić. I nagle ciało mówi: nie. Pojawia się ciężar, napięcie, ucisk w klatce, zmęczenie, rozproszenie, myśl: "jeszcze chwilę poczekam". A potem znowu robisz wszystko na ostatnią chwilę. W stresie. W poczuciu winy. Z przekonaniem, że coś jest z Tobą nie tak.
Tylko że bardzo często problem nie leży w charakterze. Leży w układzie nerwowym.
Dla części osób działanie, sukces, decyzja albo ocena są zapisane w ciele jako zagrożenie. Bo kiedyś działanie mogło oznaczać krytykę, zawstydzenie, rozczarowanie albo poczucie, że "nie wystarczam".
I ciało to pamięta. Nawet wtedy, kiedy głowa już dawno mówi: "przecież nic mi nie grozi".
W hipnoterapii nie pracujemy przez dociskanie siebie, kolejne listy zadań i wmawianie sobie dyscypliny.
Pracujemy z tym, co jest głębiej - z przekonaniami, emocjami i automatycznymi reakcjami ciała.
Bo czasem nie chodzi o to, że "nie chce Ci się". Czasem jakaś część Ciebie po prostu boi się ruszyć.
I z tą częścią można pracować. Jeśli odkładasz ważne sprawy, sabotujesz siebie, działasz tylko pod presją albo czujesz, że ciało blokuje Cię przed zmianą - zapraszam na sesję hipnoterapii. Nie po to, żeby się zmusić. Po to, żeby wreszcie zrozumieć, co Cię zatrzymuje. hipnoterapialusia.pl

Czasami ktoś siada u mnie w fotelu i zaczyna od tłumaczenia się: "Wiem, że pani w Fundacji spotyka się z naprawdę trudny...
06/05/2026

Czasami ktoś siada u mnie w fotelu i zaczyna od tłumaczenia się: "Wiem, że pani w Fundacji spotyka się z naprawdę trudnymi historiami, a ja przychodzę z taką błahostką..." I wtedy od razu chcę powiedzieć: zatrzymajmy się. To nie działa w ten sposób. To, że prowadzę Fundację Serce Miasta i na co dzień stykam się z historiami kobiet w kryzysie bezdomności, przemocy, traumy i opuszczenia, nie oznacza, że dzielę ludzi na tych z "poważnymi" i "niepoważnymi" problemami. Lęk jest lękiem. Wstyd jest wstydem. Samotność jest samotnością. Dyskomfort emocjonalny jest informacją, a nie fanaberią. Nie musisz mieć najtrudniejszej historii świata, żeby mieć prawo do pomocy. Nie musisz czekać, aż życie się rozsypie. Czasem człowiek przychodzi z czymś, co nazywa "błahostką", a pod spodem jest całe życie napięcia, dopasowywania się, ratowania innych, udawania, że wszystko jest dobrze. W moim gabinecie nie ma konkursu na cierpienie. Jest człowiek. Jego historia. Jego reakcje. Jego ciało. Jego podświadomość. I to wszystko jest ważne. Jeśli coś odbiera Ci spokój, bliskość, radość albo poczucie wpływu - to wystarczy, żeby się tym zająć. Hipnoterapia Lusia - praca z podświadomością, emocjami i tym, co naprawdę domaga się zmiany.

Czasem człowiek wstydzi się najbardziej nie tego, co przeżył, tylko tego, jak nadal reaguje.Jest dorosły. Ma swoje życie...
15/04/2026

Czasem człowiek wstydzi się najbardziej nie tego, co przeżył, tylko tego, jak nadal reaguje.
Jest dorosły. Ma swoje życie. Pracę. Dom. Relacje. Dużo rozumie. Dużo ma już nazwane. Wie, że dziś nie dzieje się to, co kiedyś. Wie, że nie jest już tamtym małym dzieckiem. A jednak ciało w sekundę odpala dawny alarm. Lęk. Zamrożenie. Płacz. Wstyd. Złość. Wycofanie. Albo rozpaczliwą potrzebę, żeby ktoś w końcu nie odszedł.

I wtedy przychodzi kolejny ból: "Jak to możliwe, że ja, dorosły człowiek, dalej reaguję jak dziecko?"
To możliwe dlatego, że trauma nie jest brakiem wiedzy. Trauma jest zapisem w układzie nerwowym. Można wszystko rozumieć, a i tak automatycznie wracać do dawnych reakcji, bo one kiedyś były potrzebne, żeby przetrwać.
To nie znaczy, że coś jest z Tobą nie tak.
To znaczy, że jakaś część Ciebie nadal żyje w tamtym doświadczeniu.
W hipnoterapii nie pracujemy z oceną, tylko z przyczyną. Nie po to, żeby Ci wmówić, że "wszystko minęło", ale po to, żeby pomóc układowi nerwowemu naprawdę poczuć, że dziś jest inaczej. Że już nie musi reagować tak, jak kiedyś. Że można odzyskać wpływ, spokój i wewnętrzne bezpieczeństwo.

Jeśli widzisz w sobie ten mechanizm, nie musisz się go wstydzić. Ale nie musisz też już dłużej z nim żyć w samotności.
Zapraszam do pracy w hipnoterapii.

Ile razy słyszałam, że hipnoterapia "nie działa"... albo że to jakaś dziwna sztuczka, teatr, utrata kontroli, omdlenie i...
10/04/2026

Ile razy słyszałam, że hipnoterapia "nie działa"... albo że to jakaś dziwna sztuczka, teatr, utrata kontroli, omdlenie i człowiek robi potem rzeczy wbrew sobie.
Prawda jest dużo mniej spektakularna, ale za to dużo ciekawsza.
Hipnoterapia działa. I nie dlatego, że ktoś przejmuje nad Tobą władzę, tylko dlatego, że człowiek w odpowiednich warunkach potrafi wejść w stan głębokiego skupienia. Taki, w którym układ nerwowy trochę odpuszcza, a umysł przestaje przez chwilę biegać w kółko po tych samych lękach, napięciach i schematach.
To nie jest żadna magia z telewizji. To nie jest kontrola umysłu. To nie jest utrata świadomości. To jest bardzo konkretny stan pracy wewnętrznej, w którym można dotknąć tego, co na co dzień jest przykryte stresem, napięciem, przeciążeniem i automatycznymi reakcjami.
I właśnie dlatego hipnoterapia bywa tak skuteczna. Pomaga przy lęku, stresie, napięciu, przy utknięciu w starych wzorcach, przy reakcjach, które dawno przestały nam służyć, ale dalej rządzą życiem z tylnego siedzenia.
Wiele osób czuje realną zmianę już po pierwszej sesji. Czasem nie jest to wielki fajerwerk. Czasem to po prostu pierwszy od dawna oddech bez ścisku w klatce. Pierwszy spokój. Pierwsze poczucie, że coś w środku przestało być w ciągłej gotowości do walki.
I może właśnie to najbardziej ludzi zaskakuje. Że to naprawdę działa. Tylko nie tak, jak pokazali im to w filmach.

Po rozstaniu boli nawet wtedy, kiedy rozum racjonalny mówi: "dobrze się stało". To nie sprzeczność - to biologia i psych...
10/04/2026

Po rozstaniu boli nawet wtedy, kiedy rozum racjonalny mówi: "dobrze się stało". To nie sprzeczność - to biologia i psychika. W związku druga osoba staje się Twoim systemem bezpieczeństwa - reguluje emocje, daje poczucie stałości. Kiedy odchodzi, tracisz nie tylko człowieka - tracisz wewnętrzne oparcie. Mózg reaguje jak przy odstawieniu - spadają hormony więzi, rośnie stres, pojawia się lęk i napięcie. Do tego dochodzi pustka - nie tylko po kimś, ale po wersji siebie, którą byłaś w tej relacji. Znika codzienność, rytuały, "my" - zostajesz z ciszą. Dlatego boli, nawet jeśli wiesz, że to nie miało sensu. Emocje nie są logiczne - one domykają stratę. Hipnoterapia nie wymazuje wspomnień - pomaga rozbroić przywiązanie zapisane w podświadomości i wrócić do siebie.

Są kobiety, które mówią: "mam radar do złych mężczyzn". To nie jest radar. To jest schemat. Powstał dużo wcześniej, najc...
07/04/2026

Są kobiety, które mówią: "mam radar do złych mężczyzn". To nie jest radar. To jest schemat. Powstał dużo wcześniej, najczęściej w dzieciństwie. To, co nazywasz chemią, często jest rozpoznaniem czegoś znajomego - napięcia, niepewności, walki o uwagę. Układ nerwowy wybiera to, co zna, nawet jeśli boli. Dlatego ciągnie do niedostępnych, trudnych, raniących. Nie dlatego, że chcesz cierpieć, tylko dlatego, że próbujesz dokończyć historię, której kiedyś nie mogłaś domknąć. Do tego dochodzi lęk przed samotnością i odrzuceniem. Więc zostajesz. I potem mówisz: "znowu to samo". Bo nie zmienił się schemat, tylko człowiek. Hipnoterapia nie zmienia partnerów. Zmienia miejsce, z którego wybierasz. Tam, gdzie zapisane są Twoje wzorce. I kiedy to się zmienia, przestajesz być dostępna dla tych, którzy Cię niszczą.

Lęk to nie tylko ataki paniki, przyspieszone bicie serca czy strach przed przyszłością.Lęk bardzo często wygląda ciszej....
01/04/2026

Lęk to nie tylko ataki paniki, przyspieszone bicie serca czy strach przed przyszłością.
Lęk bardzo często wygląda ciszej. Bardziej "normalnie". Tak normalnie, że wiele osób przez lata nie nazywa go po imieniu.
To także: nieodpisywanie na wiadomości, trudność z koncentracją, unikanie zaangażowania w relacjach, obsesyjne analizowanie zachowań innych, ignorowanie własnych granic, ciągłe oglądanie tych samych filmów i seriali, wielokrotne sprawdzanie telefonu.
Czasem lęk nie krzyczy. Czasem organizuje całe życie tak, żebyś tylko nie poczuł_a dyskomfortu, odrzucenia, napięcia albo niepewności.
I właśnie dlatego tak trudno go zauważyć.
Bo nie zawsze wygląda jak kryzys. Czasem wygląda jak codzienność.
Jeśli od dawna żyjesz w napięciu, nadmiernej kontroli albo unikaniu, to nie znaczy, że "taka już jesteś" albo "taki już jesteś". To może być sygnał, że układ nerwowy od dawna działa w trybie zagrożenia.
Da się z tym pracować. Nie przez zawstydzanie siebie. Przez zrozumienie, skąd to się wzięło i czego ten lęk tak naprawdę próbuje Cię nauczyć albo przed czym chronić.

Adres

Jagiellońska 66
Warsaw
03-468

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 19:00
Środa 09:00 - 19:00
Czwartek 09:00 - 19:00
Piątek 09:00 - 19:00
Sobota 09:00 - 19:00

Telefon

+48732033941

Strona Internetowa

http://www.sercemiasta.waw.pl/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet hipnoterapii Magdalena Żagałkowicz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Gabinet hipnoterapii Magdalena Żagałkowicz:

Udostępnij