30/07/2026
Czasem jest mi naprawdę smutno…🙍♀️
Patrzę, jak innym sprzedają się ich rzeczy, a moje łapacze słońca stoją.
Ludzie piszą w komentarzach, że są piękne, że się zachwycają, że by chcieli takie mieć… a mimo to nikt prawie nie decyduje się na zakup.
I choć staram się nie brać tego do siebie, to trochę zaczyna boleć.
Zazdroszczę trochę tym, którym idzie łatwiej. Bo ja wkładam w te rzeczy serce, czas i pieniądze, a one dalej wiszą u mnie.
Kocham to robić. Naprawdę kocham.
Lubię, kiedy w słońcu pojawiają się te tęczowe refleksy, kiedy coś, co stworzyłem, ożywa.
Ale gdy mam ich coraz więcej i widzę, że nie znajdują nowych domów… zaczynam się zastanawiać, czy dalej ma to sens.
Nie chcę robić kolejnych tylko po to, żeby leżały. Chcę, żeby cieszyły kogoś innego.
Ceny staram się trzymać w miarę umiarkowane.
Nie są najniższe, bo materiały kosztują, a każde z tych rzeczy wymaga czasu i uwagi.
Ale też nie są przesadzone.
I czasem zastanawiam się… czy właśnie o to chodzi?
Czy to ceny sprawiają, że ludzie podziwiają, ale nie kupują?
A może coś innego?
Może format ogłoszeń, może sposób, w jaki je pokazuję, a może po prostu pech?
Nie piszę tego, żeby kogoś naciskać.
Po prostu… trochę mnie to przygnębia.
I chciałbym zrozumieć, dlaczego coś, co tyle osób uważa za piękne, tak trudno znajduje nowego właściciela.
Jeśli ktoś z Was ma jakieś przemyślenia – nawet krótkie – będę bardzo wdzięczny, jeśli napisze.
Szczerze.
Bo naprawdę chcę, żeby te łapacze kiedyś zawisły gdzieś, gdzie będą cieszyć oczy.
A nie tylko u mnie.
Dziękuję wszystkim, którzy do tej pory pisali miłe słowa.
To dużo dla mnie znaczy. Naprawdę. 💛
wśród fanów